Stwierdziłem, że jako jeden z warsztatowiczów perkusyjnych
(Cz-wa, 2009, klub ASK) powinienem skomentować co zaszło na
najnowszej płycie, bo widzę, że basiści (smutasy) się wstydzą.
Otóż “Mutru” było po prostu i zwyczajnie definitywnie wyśmienitą
płytą w kategorii jazz/fusion/music for real men jaką słyszałem.
Pełen lęku i obaw czekałem na “Mutru 2″, bo wielu znajomych
otrzymało moją rekomendację na wszystkie płyty, w których pojawia
się Czołowy Bassment Polski…
I dnia pewnego pocztą przyszła. Oryginalna, nowa, lśniaca,
zapakowana w cienką folię płyta Balboo.
Płyta ujrzała światło dzienne jeden raz. Od tamtej pory obecna
jest w odtwarzaczu i bije rekordy słuchalności. Schizy muzyczne
na tej płycie świadczą, że generalnie nie nudzi Wam się w studiu,
macie tam dużo fajnych zabawek i jesteście szczęśliwi!
Wszystkich, którzy to czytają namawiam do kupienia tej płyty.
Jest po prostu rewelacyjna!
Przesłucham ją jeszcze kilkanaście raz i pewnie tutaj pojawią
się pytania. Z racji stosunku 2:1 na moją niekorzyść będę
zwracał się do Autora płyty per “Piotrze”.
Jedno jest pewne – kolejny koncert Dream Teamu w Częstochowie
*MUSI* mieć miejsce. Kontakt z cwaniakiem-właścicielem klubu ASK
byłby wskazany..
PS: “Mutru”, “Balboo”, “Damage Control” to te polskie CD, na
które nie szkoda było mi pieniędzy.
Cześć,
Stwierdziłem, że jako jeden z warsztatowiczów perkusyjnych
(Cz-wa, 2009, klub ASK) powinienem skomentować co zaszło na
najnowszej płycie, bo widzę, że basiści (smutasy) się wstydzą.
Otóż “Mutru” było po prostu i zwyczajnie definitywnie wyśmienitą
płytą w kategorii jazz/fusion/music for real men jaką słyszałem.
Pełen lęku i obaw czekałem na “Mutru 2″, bo wielu znajomych
otrzymało moją rekomendację na wszystkie płyty, w których pojawia
się Czołowy Bassment Polski…
I dnia pewnego pocztą przyszła. Oryginalna, nowa, lśniaca,
zapakowana w cienką folię płyta Balboo.
Płyta ujrzała światło dzienne jeden raz. Od tamtej pory obecna
jest w odtwarzaczu i bije rekordy słuchalności. Schizy muzyczne
na tej płycie świadczą, że generalnie nie nudzi Wam się w studiu,
macie tam dużo fajnych zabawek i jesteście szczęśliwi!
Wszystkich, którzy to czytają namawiam do kupienia tej płyty.
Jest po prostu rewelacyjna!
Przesłucham ją jeszcze kilkanaście raz i pewnie tutaj pojawią
się pytania. Z racji stosunku 2:1 na moją niekorzyść będę
zwracał się do Autora płyty per “Piotrze”.
Jedno jest pewne – kolejny koncert Dream Teamu w Częstochowie
*MUSI* mieć miejsce. Kontakt z cwaniakiem-właścicielem klubu ASK
byłby wskazany..
PS: “Mutru”, “Balboo”, “Damage Control” to te polskie CD, na
które nie szkoda było mi pieniędzy.
Pozdrawiam serdecznie,
Wojciech A. Koszek
http://FreeBSD.czest.pl/~wkoszek/